Miasto Stoleczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery
"Muzeum Powstania Warszawskiego musi być ośrodkiem myśli patriotycznej, miejscem, gdzie mówi się o Polsce i jej niepodległości. Będzie też miejscem edukacji historycznej i patriotycznej dla Polaków i innych narodów" - powiedział podczas otwarcia Muzeum Powstania Prezydent Warszawy Lech Kaczyński.

"Powstanie Warszawskie nie było przypadkiem, bo nie może być przypadkiem największa bitwa stoczona przez armię powstańczą, partyzancka bitwa dwumiesięczna, która wykazała niezwykłe wręcz bohaterstwo. Ta bitwa wyrosła z woli niepodległości, woli nie cofającej się przed niczym. Żołnierze Powstania Warszawskiego walczyli o wolną Polskę, o niepodległość, o prawo bycia u siebie, o godność narodową i ludzką" - mówił Kaczyński.

Prezydent zaznaczył, że muzeum jest hołdem dla żołnierzy Powstania za ich niezwykłe bohaterstwo i twardą walkę do samego końca. Jak zaznaczył, jest to też hołd dla 200 tys. cywilów, którzy w Warszawie padli ofiarą niemieckiego ludobójstwa.

"Muzeum Powstania to muzeum czynu niepodległościowego, bo niepodległość pozostaje dalej największą wartością (...) To miejsce, które ma dać odpór tym, którzy chcą ofiary zmienić w katów. Miejsce dawania świadectwa o polskiej historii" - zaznaczył Kaczyński.

Jego przemówienie co parę słów przerywały oklaski publiczności.
źródło: PAP
Można już zwiedzać Muzeum Powstania Warszawskiego. Uroczystego otwarcia dokonał prezydent Warszawy Lech Kaczyński, w obecności licznie przybyłych powstańców.

- Muzeum jest hołdem, jaki składamy żołnierzom Powstania Warszawskiego za ich bohaterstwo, upór, twardość, za walkę do samego końca - powiedział Lech Kaczyński. - Jest hołdem dla 200 tys. mieszkańców Warszawy, którzy zginęli w czasie walk, padając nierzadko ofiarą niemieckiego ludobójstwa - podkreślił.

Muzeum stanie się instytucją, gdzie będzie się mówić o Polsce i jej niepodległości. - Będzie to miejsce edukacji historycznej i patriotycznej dla Polaków i innych narodów - dodał prezydent Warszawy.

Premier Marek Belka wskazał z kolei na znaczenie muzeum dla zachowania pamięci i prawdy o tym, co działo się w Warszawie 60 lat temu. - Przez lata historię Powstania próbowano fałszować, pamięć o sierpniu 1944 r. wypaczano, a zasługi państwa podziemnego przemilczano. Ludzi AK usuwano na margines, a znaczenie Powstania próbowano pomniejszyć - powiedział Belka.

Według premiera w muzeum współcześni Polacy i goście z zagranicy dowiedzą się, że to w Warszawie, jak nigdzie indziej w okupowanej Europie, mieszkańcy wystąpili otwarcie i na powszechną skalę przeciw okupantowi. - Dowiedzą się, że istniała niespotykana nigdzie indziej wyspa wolności - powstańcza Warszawa. Dowiedzą się też, że bohaterstwu Warszawy przyglądali się bezradnie nasi sojusznicy - Brytyjczycy i Amerykanie. A dowódcy - stojącego za Wisłą wojska naszego innego formalnego sprzymierzeńca - patrzyli bezczynnie i z kamienną twarzą na płonące miasto - mówił Belka.
Obecny na uroczystościach Władysław Bartoszewski przywołał słowa prymasa 1000- lecia Stefana Wyszyńskiego, że "narody tracąc pamięć tracą życie". - Dlatego otwarcie tego muzeum jest krokiem do życia naszego narodu w godności i w prawdzie. W całej prawdzie i w pełnej godności - powiedział były minister spraw zagranicznych

Jan Nowak-Jeziorański podkreślił, że to dzięki heroizmowi mieszkańców Warszawy możemy dziś obchodzić rocznicę Powstania. Słynny kurier z Warszawy dodał, że jest to wydarzenie, które przywraca odpowiednią rangę jednemu z najważniejszych wydarzeń naszej historii. - Dziś, po 60 latach, Warszawa, która przeżyła zmartwychwstanie, jest stolicą tętniącą życiem i energią, skierowaną ku przyszłości, ale pamiętającą o przeszłości - zakończył Nowak Jeziorański.

Po oficjalnych przemówieniach zebrani wzięli również udział we mszy świętej, której przewodniczył prymas Polski kardynał Józef Glemp.
Można już zwiedzać Muzeum Powstania Warszawskiego. Uroczystego otwarcia dokonał prezydent Warszawy Lech Kaczyński, w obecności licznie przybyłych powstańców.
- Muzeum jest hołdem, jaki składamy żołnierzom Powstania Warszawskiego za ich bohaterstwo, upór, twardość, za walkę do samego końca - powiedział Lech Kaczyński. - Jest hołdem dla 200 tys. mieszkańców Warszawy, którzy zginęli w czasie walk, padając nierzadko ofiarą niemieckiego ludobójstwa - podkreślił.
Muzeum stanie się instytucją, gdzie będzie się mówić o Polsce i jej niepodległości. - Będzie to miejsce edukacji historycznej i patriotycznej dla Polaków i innych narodów - dodał prezydent Warszawy.
Premier Marek Belka wskazał z kolei na znaczenie muzeum dla zachowania pamięci i prawdy o tym, co działo się w Warszawie 60 lat temu. - Przez lata historię Powstania próbowano fałszować, pamięć o sierpniu 1944 r. wypaczano, a zasługi państwa podziemnego przemilczano. Ludzi AK usuwano na margines, a znaczenie Powstania próbowano pomniejszyć - powiedział Belka.
Według premiera w muzeum współcześni Polacy i goście z zagranicy dowiedzą się, że to w Warszawie, jak nigdzie indziej w okupowanej Europie, mieszkańcy wystąpili otwarcie i na powszechną skalę przeciw okupantowi. - Dowiedzą się, że istniała niespotykana nigdzie indziej wyspa wolności - powstańcza Warszawa. Dowiedzą się też, że bohaterstwu Warszawy przyglądali się bezradnie nasi sojusznicy - Brytyjczycy i Amerykanie. A dowódcy - stojącego za Wisłą wojska naszego innego formalnego sprzymierzeńca - patrzyli bezczynnie i z kamienną twarzą na płonące miasto - mówił Belka.
Obecny na uroczystościach Władysław Bartoszewski przywołał słowa prymasa 1000- lecia Stefana Wyszyńskiego, że "narody tracąc pamięć tracą życie. - Dlatego otwarcie tego muzeum jest krokiem do życia naszego narodu w godności i w prawdzie. W całej prawdzie i w pełnej godności - powiedział były minister spraw zagranicznych

Jan Nowak-Jeziorański podkreślił, że to dzięki heroizmowi mieszkańców Warszawy możemy dziś obchodzić rocznicę Powstania. Słynny kurier z Warszawy dodał, że jest to wydarzenie, które przywraca odpowiednią rangę jednemu z najważniejszych wydarzeń naszej historii. - Dziś, po 60 latach, Warszawa, która przeżyła zmartwychwstanie, jest stolicą tętniącą życiem i energią, skierowaną ku przyszłości, ale pamiętającą o przeszłości – zakończył Nowak Jeziorański.
Po oficjalnych przemówieniach zebrani wzięli również udział we mszy świętej, której przewodniczył prymas Polski kardynał Józef Glemp.

"Umiłowanej Warszawie i całej Polsce przesyłam moje błogosławieństwo. Proszę Boga, aby swoją łaską, uszlachetniał serca wszystkich Polaków, tak aby wspomnienie bohaterskich dziejów przodków nie było tylko powracaniem do zamierzchłych historii, ale by pobudzało do takiego umiłowania Ojczyzny, które również w czasie pokoju przejawiać się będzie przedkładaniem dobra wspólnego ponad sprawy osobiste" - napisal m.in. w liście datowanym na 27 lipca 2004 r. Jan Paweł II. "Pozdrawiam pana prezydenta Warszawy oraz wszystkich uczestników rocznicowych uroczystości. Przesyłam wyrazy mojej duchowej jedności i z serca błogosławię z Castel Gandolfo".

Papież podziękował za zaproszenie na obchody 60. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Podkreśil, że całym sercem jednoczy się z mieszkańcami stolicy i rodakami, którzy uroczyście wspominają "drastyczne dni, które były apogeum oporu, jaki podczas okupacji cały naród stawiał hitlerowskiemu najeźdźcy".

"Jako syn tego narodu pragnę złożyć hołd poległym i żyjącym bohaterom sierpniowego zrywu" - napisał Papież w liście, który otrzymał prezydent Warszawy."Chylę głowę przed powstańcami, którzy w walce nie szczędzili krwi i własnego życia dla Ojczyzny. Choć w ostatecznym rozrachunku z powodu braku odpowiednich środków i z powodu zewnętrznych uwarunkowań, ponieśli militarną klęskę, ich czyn na zawsze pozostanie w narodowej pamięci, jako najwyższy wyraz patriotyzmu" - napisał Ojciec Swięty

Przypomniał, że powstańcy nie zważając na młody, często jeszcze dziecięcy wiek, "na całe życie, które otwierało się przed nimi", szli na barykady w imię osobistej i wspólnej wolności.

Jan Paweł II z podziwem i czcią wspomina żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji militarnych, którym przewodził pułkownik, a potem generał, Antoni Chruściel "Monter". "Wspierali ich cywilni mieszkańcy Warszawy, których dziesiątki tysięcy poległo na placu boju" - przypomina papież. Pamięta też o bohaterskich kapłanach, "którzy jako kapelani powstania nieśli ostatnią posługę walczącym, często za cenę własnego życia".

"W szczególny sposób chcę oddać hołd lekarkom i pielęgniarkom, które jako sanitariuszki troszczyły się o walczących. Wiele z nich zostało zamordowanych wraz z rannymi, którym świadomie towarzyszyły do końca. Ufam, że pamięć tych heroicznych kobiet i dziewczyn pozostanie zawsze żywa, jako wezwanie do bezinteresownej służby potrzebującym" - zaznaczył Jan Paweł II.

"Kiedy powracam pamięcią do tamtych wydarzeń i do ludzi, którzy w nich uczestniczyli, mam wrażenie, że Warszawa, miasto niezłomne, odbudowane ze zgliszcz i gruzów, nie ustępujące dziś wspaniałością innym europejskim stolicom, jest najwymowniejszym pomnikiem ich moralnego zwycięstwa" - napisał w liście do kombatantów. "Niech pozostanie nim na zawsze" - dodał.

Jan Paweł II śle najserdeczniejsze pozdrowienia tym, którzy przeżyli tamte dni, "a dziś stanowią grono sędziwych świadków wydarzeń, brzemiennych wielkością ludzkiego ducha, który zdolny jest wynosić dobro wspólne ponad najwyższe wartości przynależące poszczególnym osobom".

"Cieszę się, że po 60 latach, mimo dawnych prób wymazania z narodowej pamięci tamtych wydarzeń, mogą cieszyć się owocami swojego żołnierskiego trudu" - napisał w liście.
"To dzięki heroizmowi mieszkańców Warszawy możemy dziś obchodzić 60 rocznicę Powstania. to wydarzenie, które przywraca właściwą rangę jednemu z najważniejszych wydarzeń naszej historii" - mówił podczas otwarcia Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Nowak-Jeziorański.

Słynny kurier AK wspominał walki powstańcze i dzień kapitulacji - 2 października 1944 r., kiedy wraz z żoną opuszczał kraj i uciekał do Londynu. "To był najsmutniejszy ze wszystkich smutnych dni. Mogło się wydawać, że Polska zsunęła się na samo dno swoich zniszczeń. Zamiast jednego zniewolenia przyszło drugie. O przyszłości myślało się z obawą. Warszawa była miastem zgliszczy i ruin" - mówił Nowak-Jeziorański.

"Oto dziś, po 60 latach, Warszawa, która przeżyła zmartwychwstanie, jest stolicą tętniącą życiem i energią, skierowaną ku przyszłości, ale pamiętającą o przeszłości (...) Zawdzięczamy to jej mieszkańcom, którzy powracali masowo, by ciepłem własnych ciał wlać życie w swoje zniszczone miasto" - zakończył.
źródło: PAP
Według lipcowego sondażu CBOS Lechowi Kaczyńskiemu ufa 49 proc. Polaków. W porównaniu do czerwca poziom zaufania do Prezydenta Warszawy nie zmienił się.

Badania przeprowadzono w dniach 9 - 12 lipca na reprezentatywnej próbie 920 dorosłych mieszkańców Polski.
Wczoraj wieczorem przy pomniku Powstania Warszawskiego odbył się uroczysty Apel Poległych. Na Plac Krasińskich przybyło tysiące powstańców i mieszkańców stolicy. Cześć oddano żołnierzom wszystkich formacji walczących w stolicy w 1944 r. Prezydent Warszawy Lech Kaczyński podkreślił, że Powstanie Warszawskie było centralnym punkt walki o niepodległość Polaków w XX w. - Jest to podsumowanie tego, co działo się w naszym kraju w roku 1905, 1914, 1918, 1920, w roku 1939 i latach następnych – powiedział Kaczyński. Jest też początkiem tego, co działo się w latach późniejszych – dodał. Prezydent przyznał, że powstańcy musieli długo czekać na obchody rocznicowe tak uroczystych jak w tym roku. – Długo, ale - drodzy żołnierze bohaterskiej Armii Krajowej i innych zbrojnych formacji, drodzy harcerze tamtych lat - lepiej późno niż wcale - podkreślił Kaczyński. Na koniec zwracając się do obecnych na Placu Krasińskich kombatantów prezydent stolicy powiedział: - Warszawa na zawsze pozostanie waszym miastem rodzinnym, zawsze możecie też na nas liczyć. Przemawiający później prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski przywołując słowa poety Stanisława Pigonia powiedział - Należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów. Te gorzkie słowa najlepiej chyba oddają tragizm sytuacji powstańców warszawskich przed sześćdziesięciu laty. Zdaniem prezydenta takich wydarzeń, jak Powstanie Warszawskie, nie ma w kronikach innych stolic Europy i świata. - O jego wyjątkowości przesądziły nie tylko powszechność udziału i bezprzykładne męstwo mieszkańców oraz skala zniszczeń. Ten heroiczny zryw był buntem przeciwko zarysowującemu się coraz wyraźniej powojennemu porządkowi. Według Kwaśniewskiego, największym dramatem Powstania Warszawskiego było jego osamotnienie i bezsilność wobec okrucieństwa i miażdżącej przewagi wroga. – Tragiczny, okazał się też los tych, którzy ocaleli z pożogi. Powojenna Polska nie była dla nich sprawiedliwą i serdeczną matką. Zamiast docenić zasługi swych warszawskich dzieci - oskarżała je. Zamiast uhonorować - spychała w cień, a nawet w mrok więziennych cel. Kwaśniewski zauważył jednak, że danina krwi powstańczej nie poszły na marne. - Wartości, za które przyszło Wam ginąć okazały się nieśmiertelne, trwalsze od kul i przemocy. Ten czyn scalił naród mocniej niż niejedno zwycięstwo, niejedna wiktoria. Stał się źródłem siły, tak potrzebnej następnym pokoleniom w drodze ku wolności.
Od uczczenia pamięci poległych i pomordowanych uczestników Powstania Warszawskiego rozpoczęło się uroczyste posiedzenie Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości, w którym uczestniczą kombatanci Armii Krajowej. Rada przyjęła specjalną uchwałę z okazji 60 rocznicy wybuchu Powstania.

W przyjętym przez aklamację dokumencie politycy PiS złożyli hołd walczącym żołnierzom AK oraz wspierającej ich ludności, ponoszącej cierpienia i ofiary podczas Powstania. "W wymiarze militarnym Powstanie było najbardziej heroiczną polską bitwą II wojny światowej" - zaznaczono w uchwale. "Wszyscy winni zbrodni na żołnierzach Powstania - ludności cywilnej i planowego niszczenia miasta zasługują na potępienie. Kwestia odpowiedzialności prawnej za dokonane zbrodnie i zniszczenia, która dotąd nie znalazła rozwiązania, musi zostać podniesiona przez rząd RP. Oczekujemy w tej sprawie czynnego współdziałania ze strony władz Niemiec" - napisano w uchwale.
źródło: PAP
Choć otwarte dzisiaj Muzeum Powstania Warszawskiego nie jest jeszcze zakończone, już robi duże wrażenie. Wchodząc do środka, zupełnie jak powstańcy 60 lat temu, poruszamy po starym warszawskim bruku. Po chwili wyłania się poharatany od kul, dwupiętrowy monument. Przykładając do niego ucho słyszymy - odtwarzane z taśmy - odgłosy walczącej Warszawy.

Po lewej stronie od wejścia stoją stare szafy, w których wiszą mundury ( m.in. gen "Montera) i płaszcze wojskowe żołnierzy AK. Dalej, w gablotach oglądamy pamiątki z powstania, które przynieśli sami warszawiacy. Są, więc opaski powstańcze, sprzęt medyczny, torby, które nosiły sanitariuszki...

W muzeum znajdujemy też radiostacje akowskie, ze słynną "Błyskawicą na czele. Jest tu także broń powstańcza. Oglądamy przejmujący fragment ekspozycji poświęcony gettu warszawskiemu i terrorowi. Zatrzymujemy się na chwilę, by przez specjalne "okulary zamontowane w ścianie spojrzeć na bardzo interesujące fotoplastykony ze zdjęciami Warszawy sprzed 60 lat.

Przychodząc na Przyokopową warto wstąpić do kaplicy muzealnej, pod wezwaniem błogosławionego księdza Józefa Stanka, kapelana Zgrupowania AK"Kryska. Dziś poświęcił ją kardynał Józef Glemp, który zapowiedział, że wpisze datę wybuchu Powstania Warszawskiego do kalendarza polskich świąt kościelnych.

Duże wrażenie na zwiedzających robi samo otoczenie muzeum. Władze miasta utworzyły tu Park Wolności. To tutaj stanęła kopia samochodu powstańczego Kubuś. Tutaj też odbyła się dzisiaj uroczysta msza święta poświęcona powstańcom. Najważniejszą częścią parku jest jednak mur wolności, na którym wyryto tysiące nazwisk poległych powstańców.

Pośrodku muru zamontowany jest dzwon poświęcony dowódcy powstania, gen. Antoniemu Chruścielowi "Monterowi. Dziś, po uroczystym odsłonięciu, usłyszeliśmy jego brzmienie - prezydent Kaczyński uruchomił go po raz pierwszy.

Z tyłu muru pamięci możemy się przejść po ogrodzie różanym i zobaczyć wystawę zdjęć lotniczych przedstawiających Warszawę sprzed 60 lat.

Wystawa rocznicowa otwarta będzie jeszcze przez kilka dni. Potem muzeum zostanie zamknięte i przy ul. Przyokopowej trwać będą dalsze prace. Kolejna wystawa zostanie otwarta w rocznicę kapitulacji powstania – 2 października. Ostatecznie budowa Muzeum Powstania Warszawskiego zostanie zakończona w 2005 r.





"Umiłowanej Warszawie i całej Polsce przesyłam moje błogosławieństwo. Proszę Boga, aby swoją łaską, uszlachetniał serca wszystkich Polaków, tak aby wspomnienie bohaterskich dziejów przodków nie było tylko powracaniem do zamierzchłych historii, ale by pobudzało do takiego umiłowania Ojczyzny, które również w czasie pokoju przejawiać się będzie przedkładaniem dobra wspólnego ponad sprawy osobiste" - napisal m.in. w liście datowanym na 27 lipca 2004 r. Jan Paweł II. "Pozdrawiam pana prezydenta Warszawy oraz wszystkich uczestników rocznicowych uroczystości. Przesyłam wyrazy mojej duchowej jedności i z serca błogosławię z Castel Gandolfo".

Papież podziękował za zaproszenie na obchody 60. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Podkreśil, że całym sercem jednoczy się z mieszkańcami stolicy i rodakami, którzy uroczyście wspominają "drastyczne dni, które były apogeum oporu, jaki podczas okupacji cały naród stawiał hitlerowskiemu najeźdźcy".

"Jako syn tego narodu pragnę złożyć hołd poległym i żyjącym bohaterom sierpniowego zrywu" - napisał Papież w liście, który otrzymał prezydent Warszawy."Chylę głowę przed powstańcami, którzy w walce nie szczędzili krwi i własnego życia dla Ojczyzny. Choć w ostatecznym rozrachunku z powodu braku odpowiednich środków i z powodu zewnętrznych uwarunkowań, ponieśli militarną klęskę, ich czyn na zawsze pozostanie w narodowej pamięci, jako najwyższy wyraz patriotyzmu" - napisał Ojciec Swięty

Przypomniał, że powstańcy nie zważając na młody, często jeszcze dziecięcy wiek, "na całe życie, które otwierało się przed nimi", szli na barykady w imię osobistej i wspólnej wolności.

Jan Paweł II z podziwem i czcią wspomina żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji militarnych, którym przewodził pułkownik, a potem generał, Antoni Chruściel "Monter". "Wspierali ich cywilni mieszkańcy Warszawy, których dziesiątki tysięcy poległo na placu boju" - przypomina papież. Pamięta też o bohaterskich kapłanach, "którzy jako kapelani powstania nieśli ostatnią posługę walczącym, często za cenę własnego życia".

"W szczególny sposób chcę oddać hołd lekarkom i pielęgniarkom, które jako sanitariuszki troszczyły się o walczących. Wiele z nich zostało zamordowanych wraz z rannymi, którym świadomie towarzyszyły do końca. Ufam, że pamięć tych heroicznych kobiet i dziewczyn pozostanie zawsze żywa, jako wezwanie do bezinteresownej służby potrzebującym" - zaznaczył Jan Paweł II.

"Kiedy powracam pamięcią do tamtych wydarzeń i do ludzi, którzy w nich uczestniczyli, mam wrażenie, że Warszawa, miasto niezłomne, odbudowane ze zgliszcz i gruzów, nie ustępujące dziś wspaniałością innym europejskim stolicom, jest najwymowniejszym pomnikiem ich moralnego zwycięstwa" - napisał w liście do kombatantów. "Niech pozostanie nim na zawsze" - dodał.

Jan Paweł II śle najserdeczniejsze pozdrowienia tym, którzy przeżyli tamte dni, "a dziś stanowią grono sędziwych świadków wydarzeń, brzemiennych wielkością ludzkiego ducha, który zdolny jest wynosić dobro wspólne ponad najwyższe wartości przynależące poszczególnym osobom".

"Cieszę się, że po 60 latach, mimo dawnych prób wymazania z narodowej pamięci tamtych wydarzeń, mogą cieszyć się owocami swojego żołnierskiego trudu" - napisał w liście.
Subskrybuje zawartość