Miasto Stoleczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

Miejsce pełne niespodzianek upamiętnione tablicą

opublikowany: środa, 29. maja 2019 - 13:11, Tomasz Demiańczuk
E. Lach fot. E. Lach
Uroczyste odsłonięcie tablicy upamiętniającej kawiarnię "Niespodziankę"

Niepozorna kawiarnia stała się miejscem działalności Warszawskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. Jak wspominają opozycjoniści, dziennie w tym miejscu bywało nawet 20 tysięcy osób. Dziś „Niespodziankę” upamiętniła tablica, która zawisła na fasadzie budynku przy placu Konstytucji 6.


Wydaje mi się, że nazwa tego miejsca była nieprzypadkowa. To miał być taki sygnał, że nie należy się poddawać i nic nie jest zabetonowane raz na zawsze, że można, jeżeli się zbierzemy, zmienić to i zrobić tym, którzy są pewni swego, niespodziankę – mówiła podczas ceremonii odsłonięcia tablicy Małgorzata Kidawa-Błońska, wicemarszałek Sejmu.

W 1989 roku ta kawiarnia była jedną z wielu na mapie Warszawy. Wyróżniało ją to co się zdarzyło w 1989 r. To tutaj mieścił się sztab wyborczy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. To tutaj warszawianki i warszawiacy mogli po raz pierwszy zobaczyć słynny plakat z Garrym Cooperem – podkreśliła Renata Kaznowska, wiceprezydent m.st. Warszawy.

W tym roku obchodzimy 30-lecie tamtych wydarzeń. Miejsce, w którym stoimy, jest miejscem symbolicznym. Trzeba pamiętać, że o każdy symbol trzeba dbać, bo bardzo łatwo coś zniszczyć, bardzo łatwo zapomnieć, a potem bardzo trudno to odrestaurować – powiedziała Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady m.st. Warszawy.

Jesteśmy w miejscu pełnym niespodzianek. To tu, w sercu socrealistycznej architektury, 30 lat temu, niespodziewanie zaczęło się coś nowego. (…) Zamiast kawiarnianych stolików na parterze stanęły biurka, powstało biuro informacyjne, siedzieli prawnicy, w piwnicy działał sztab. (…) Niespodzianie Niespodzianka stała się punktem odniesienia – mówiła Anna Nehrebecka-Byczewska, radna i przewodnicząca komisji ds. nazewnictwa miejskiego Rady m.st. Warszawy.

Trzeba pamiętać o tym, że nie wszystko było oczywiste. Dzisiaj mówią nam, że trzeba było czekać, aż to się rozwali. Na co mieliśmy czekać? Na to, że Polska się rozwali, na to, że krew się poleje? To była droga, która wzbudziła ruch społeczny i ten ruch społeczny obalił system komunistyczny. Żyjemy w wolnej Polsce – mówił Jan Lityński, polityk i opozycjonista. – Nie wszystko nam się w tej Polsce podoba. Powiedziałbym nawet więcej, bardzo wiele rzeczy nam się nie podoba, ale to my decydujemy jaka będzie Polska. My decydujemy codzienną pracą, kartką wyborczą, a także tworzeniem ruchów, które opierają się temu, żeby coś złego przyszło – dodał.

Na tablicy, która zawisła na budynku przy placu Konstytucji 6, można przeczyać: „W tym budynku w 1989 roku, w kawiarni „Niespodzianka”, mieścił się Warszawski Komitet Obywatelski 'Solidarność'. Zwycięstwo "Solidarności" w pierwszych, częściowo wolnych wyborach do Sejmu i Senatu, utorowało drogę do utworzenia we wrześniu 1989 r. niekomunistycznego rządu premiera Tadeusza Mazowieckiego”.