Miasto Stoleczne Warszawa

Dziesiątki miejsc na poranne spacery

„Lament serca”. Koncert Jerzego Maksymiuka

opublikowany: wtorek, 14. maja 2013 - 13:44, Magdalena Łań

W czwartek, 16 maja o godz. 18.00, w Muzeum Historii Żydów Polskich, odbędzie się koncert monograficzny Jerzego Maksymiuka upamiętniający zburzenie Wielkiej Synagogi w Warszawie. Będzie to muzyczny hołd złożony wszystkim zamordowanym Żydom.


Jerzy Maksymiuk tworząc muzykę, jak sam mówi, wyraził swój żal i zjednanie z ludźmi nękanymi. Impulsem i bezpośrednią inspiracją do napisania utworów stanowiących program koncertu „Lament serca”, były informacje o zniszczeniach żydowskich cmentarzy.


Informacje o koncercie

Orkiestra: Warszawscy Soliści Concerto Avenna
Dyrygent: Jerzy Maksymiuk

Program koncertu:

- J. Maksymiuk: Liście gdzieniegdzie spadające,

- J. Maksymiuk: W zamyśleniu,

- J. Maksymiuk: Trzy preludia na fortepian,

-J. Maksymiuk: Lament serca - Passacaglia, Ewokacja, Marsz żałobny, Tren, Muzyka wyciszenia, Modlitwa, Finał.

Soliści: Anna Karasińska (sopran), Jerzy Maksymiuk (fortepian),  Warszawski Chór Chłopięcy przy Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina pod dyrekcją Krzysztofa Kusiela - Moroza.

Realizacja projektu możliwa dzięki wsparciu Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Materiały wykorzystane w wizualizacjach pochodzą z archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma.

Wydarzenie biletowane, bilet normalny – 30 zł, bilet ulgowy – 20 zł.

Rezerwacje:
22 471 0301
rezerwacje@jewishmuseum.org.pl

***

Jerzy Maksymiuk o „Lamencie Serca” powiedział: "Z tolerancją wciąż mamy trochę kłopot, dlatego napisałem ten utwór. Impulsem były informacje o zniszczeniach pomników żydowskich w kraju. Musimy zmagać się z antysemityzmem, sprzeciwiać się temu. To nasza konieczność. Pisząc ten utwór chciałem wyrazić swoje absolutne zjednanie się z ludźmi nękanymi. To, co się zdarza, budzi mój wielki niepokój. Nigdy do czegoś takiego nie powinno dojść.

To nie jest ilustracja wydarzeń, lecz mój głos, reakcja na to, co się dzieje. Składa się z dziewięciu części. Częścią główną jest modlitwa. Jej zarys miałem w głowie od dawna. Tu wkracza sopranistka, która śpiewa kilka zdań po polsku i w języku jidysz. Na koniec miała być kołysanka, która wszystko rozładuje. Ale zmieniłem to na hymn, w którym wyrażam swój żal, że mogło dojść do tych różnych wydarzeń. Hymn dochodzi do granic dynamiki, a po nim jest siedem uderzeń będących przestrogą - "nigdy więcej". Są w tym utworze i ciepłe momenty, refleksje i nadzieje, że może być inaczej.”